Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seler. Pokaż wszystkie posty

2 października 2018

Rozgrzewająca zupa imbirowo-selerowa / Soup réchauffante de gingembre et séleri rave

Mimozami jesień się zaczyna...tak śpiewał Czesław Niemen. Dni stają się coraz krótsze a noce chłodne. Dlatego chciałabym Wam dziś zaproponować rozgrzewającą zupę, prostą, sycącą i aromatyczną. Zapraszam!

Składniki

1 seler średniej wielkości
5 cm świeżego imbiru ( drobno posiekanego)
1 duży ziemniak
2-3 łyżki oleju kokosowego
1 papryczka chili
2-3 liście cytrynowe
puszka mleczka kokosowego ( 400 ml)
kolendra i pestki słonecznika do przybrania


Przygotowanie

Ziemniaka i seler kroję na małe kawałeczki, następnie wrzucam je na olej kokosowy i chwilę podgrzewam. Dorzucam posiekany imbir. Wlewam mleczko kokosowe i pół litra wody. Wrzucam papryczkę chili w całości i listki cytrynowe. Gotuję do momentu gdy warzywa są miękkie, trwa to ok 20 minut, wyjmuję papryczkę i listki a zupę miksuję. Doprawiam solą i pieprzem. 
Podaję z listkami kolendry i nasionami słonecznika. Proste, prawda? 
Gorąco polecam na chłodne dni ;)
Smacznego!


L'été est fini. Les jours raccourcissent et les nuits sont fraîches. C'est une raison pour laquelle je voudrais vous proposer aujourd'hui une soupe réchauffant,  simple et aromatique. 

Ingrédients

1 céleri rave de taille moyenne
5 cm de gingembre frais (haché finement)
1 grosse pomme de terre
2-3 cuillères à soupe d'huile de noix de coco
1 piment
2-3 feuilles de citron
boîte de lait de coco (400 ml)
 graines de  de tournesol et coriandre pour dresser


Préparation

Je coupe un pomme de terre et le céleri en petits morceaux, puis je les mets sur de l’huile de coco et je les chauffe un moment. J'ajoute le gingembre. Je verse du lait de coco et un demi-litre d'eau. Je mets les piments forts et les feuilles de citron. Lorsque les légumes sont tendres, il faut environ 20 minutes, je retire  le piment et les feuilles de citron et je mixe ma soupe. Je l'assaisonne de sel et de poivre.
Je sers avec des feuilles de coriandre et des graines de tournesol. Simple, n'est pas?
Je vous la recomende  pour rechauffer les soirée de plus en plus fraiches.
Bon appetit!








DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY I ZAPRASZAM PONOWNIE!

MERCI DE VOTRE VISITE ET A BIENTÔT!





4 lutego 2017

Ruloniki z selera

Seleromanii ciąg dalszy. Dziś proponuję Wam elegancką przystawkę lub małe co nieco na lekką kolację. Do jej zrobienia wykorzystałam grzybki o śpiewnej nazwie chanterelle, kuzynki naszych wspaniałych kurek. Powód jest oczywisty, można je kupić świeże przez całą zimę. Do tego przepisu można użyć również grzybów mrożonych.
Cała zabawa z tą przystawką polega na cienkim pokrojeniu selera. Plasterki nie mogą być za grube, bo nie da się ich zrolować, nie mogą być też super cieniutkie, bo w czasie blanszowania się rozpadną. Gdy już uda się znaleźć odpowiednią grubość sprawa robi się banalnie prosta a efekt? Oceńcie sami :)


Składniki
na 4 porcje

1 seler bulwiasty
250 gr kurek ( świeżych lub mrożonych)
2 ząbki czosnku
1 nieduża cebula
50gr serka typu Philadelphia
50 gr startego ementalera
łyżka posiekanej natki
kilka listków rukoli i roszponki do dekoracji

na zielony sos
100 gr rzeżuchy wodnej lub rukoli


Przygotowanie

Płuczę grzyby, kilka ładnych, małych zostawiam do dekoracji. Resztę siekam. 
Cebulę i czosnek drobno kroję i podsmażam na odrobinie oliwy. Dodaję posiekane grzyby, lekko solę, pieprzę i smażę 10-15 minut.
W tym czasie kroję selera w cienkie plastry. Blanszuję je w osolonej wodzie przez 3 minuty. Odcedzam, a do wrzątku wrzucam zachowane całe grzybki, gotuję 10 minut.
Rukolę na sos również blanszuję we wrzątku przez 1 minutę. Przekładam ją natychmiast do miski z wodą i kostkami lodu, następnie odcedzam i miksuję z odrobiną wody z gotowania. Doprawiam kroplą soku z cytryny solą i pieprzem. Wkładam do lodówki.
Do przestygniętych na patelni grzybów dodaję sery i natkę. Mieszam dokładnie by powstała kleista masa. 
Plastry selera smaruję farszem i zwijam. Układam na blasze i wkładam na 5 minut do rozgrzanego do 170 stopni piekarnika.
Gdy lekko przestygną kroję je, obcinam nierówne przegi i układam na talerzach. Dekoruję zieleniną i kropeczkami sosu, który nakładam też na ruloniki. Podaję ze świeżym pieczywem.
Smacznego!





DZIĘKUJĘ ZA WASZĄ OBECNOŚĆ I ZAPRASZAM PONOWNIE!

25 stycznia 2017

Selerotto czyli risotto z selera


Witajcie! Ostatnio seler powrócił u mnie do łask, ale żeby pyszna, proponowana niedawno zupa nie znudziła się kompletnie proponuję potraktować to niepozorne warzywo z lekkim uśmiechem. Dziś risotto, w którym rolę ryżu zajmuje właśnie seler. Wyobraźcie sobie minę mojego męża zasiadającego do stołu. Niedowierzanie w jego oczach mieszało się ze strachem. Z wielką nieśmiałością brał jedzenie do ust, by stwierdzić, że jest to zaskakująco dobre! Jeśli macie ochotę na mały eksperyment zapraszam serdecznie!




Składniki
na 2 porcje

1/2 selera bulwiastego średniej wielkości
sok z połówki cytryny
1 nieduża cebula
2 łyżki masła
1/2 kieliszka białego wina
100 gr orzechów laskowych
1/2 szklanki bulionu warzywnego
2 łyżki oleju z orzechów laskowych
2 łyżki startego parmezanu 
2 duże, białe pieczarki do dekoracji
kilka listków rukoli również do dekoracji

Przygotowanie

Selera kroję na cieniutkie plasterki. Używam do tego ostrej tarki, plastry powinny mieć milimetr grubości. Kroję je teraz w milimetrowe paseczki, a te w milimetrową kosteczkę ( przynajmniej się staram ;))
Do pół litra gotującej się w garnku wody wlewam sok z cytryny, wrzucam pokrojonego selera i gotuję 2 minuty. Dzięki temu seler pozostanie biały. Odcedzam. 
Siekam dość drobno orzechy.
Cebulę kroję w drobniutką kosteczkę.
Do garnka wrzucam masło i cebulkę. Gdy się zeszkli dodaję selera, mieszam, podgrzewam chwilę. Wlewam wino i część bulionu. Gotuję to na wolnym ogniu 10 minut. 
Dodaję orzechy, mieszam. Jeśli potrawa jest zbyt gęsta dolewam jeszcze bulion, próbuję, doprawiam do smaku solą i pieprzem. Gotuję kolejne 10 minut.
Kapelusze pieczarek kroję w cienkie koła, listki rukoli smaruję olejem, żeby się ładniej prezentowały na talerzu. Obieraczką do warzyw ścinam kilka plasterków parmezanu.
Gdy seler jest miękki dodaję starty parmezan i olej z orzechów.
Nakładam moje selerowe risotto do miseczek, dekoruję plasterkami pieczarek, rukolą i płatkami parmezanu, podaję jako ciepłą kolację. Smacznego!



12 stycznia 2017

Zupa selerowa z marynowanym żółtkiem i chrupiącą szynką

Podobno styczeń to jeden z bardziej nielubianych miesięcy w roku. Nie podzielam tej opinii, wszak wieczory są takie długie, można grzać się w blasku świec, oglądać filmy i czytać książki z kubkiem ulubionej herbaty w ręku. Aktywność fizyczną można sobie z czystym sumieniem przełożyć na wiosnę. Teraz jest najlepsza pora na zapraszanie gości, przygotowanie smakołyków, wspólne spędzanie wieczorów. Dlatego też proponuję Wam pełen obiad, którym możecie delektować się ze swoimi przyjaciółmi, krewnymi lub znajomymi  ( niepotrzebne skreślić). Wszystkie dania można przygotować wcześniej, dzięki czemu same będziecie miały czas zrobić się na bóstwo przed przyjściem gości i w pełni delektować się podanym jedzeniem. 
W roli przystawki występuje dziś zupa z selera. Banalne, prawda? Jednak dzięki dodatkom z pospolitej zupy robi się danie godne dobrej restauracji. Robiłam tę zupę już kilkakrotnie i zapewniam Was, że sukces jest gwarantowany. Nie pozostaje nic innego jak zabrać się do gotowania, zaczynajmy!


Składniki
na 4 solidne porcje

1 posiekana cebula
1 nieduży seler pokrojony w grubą kostkę
1 kwaskowe jabłko
2 ziemniaki pokrojone w kostkę
gałązka świeżej szałwii
1 litr bulionu warzywnego ( może być z kostki)
100 ml mleczka kokosowego

4 żółtka
100 ml sosu sojowego
2 cienkie plasterki szynki ( gotowanej lub suszonej)
natka
sól, pieprz

Przygotowanie

Do małej miseczki wlewam sos sojowy. Oddzielam żółtka od białek i delikatnie wkładam je do sosu. Od czasu do czasu polewam żółtka sosem aby równomiernie się marynowały. Nie marynujcie ich dłużej niż 2 godziny gdyż staną się bardzo słone i za mocno ścięte z brzegów.
Biorę się za zupę. W dużym garnku podsmażam cebulę na oliwie. Gdy się zeszkli dodaję selera, ziemniaki, pokrojone jabłko i wlewam bulion. Wkładam gałązkę szałwii. Gotuję 20 minut ( seler i ziemniaki muszą być miękkie). 
W międzyczasie nagrzewam piekarnik do 200 stopni. Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia kładę szynkę pokrojoną w duże kawałki, smaruję ją cieniutko olejem i wkładam na około 10 minut do pieczenia. Wyjmuję gdy się zrumieni.
Wyjmuję z zupy szałwię, wlewam mleczko kokosowe i miksuję całość. Próbuję, doprawiam do smaku. Jeśli zupa jest za gęsta dolewam wrzątek.
 Wlewam zupę do miseczek, kładę na wierzchu po kawałeczku szynki,  łyżeczką wyławiam żółtka z sosu sojowego i delikatnie przekładam je do zupy. Dekoruję natką i podaję.