Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malta. Pokaż wszystkie posty

17 stycznia 2020

Świąteczna Malta / Noël à Malt.

Witajcie! Choć Boże Narodzenie już dawno za pasem wciąż czuję skutki świątecznego obżarstwa ;) Wkrótce zaproponuję Wam nowe przepisy, ale dziś chciałabym się z Wami podzielić świątecznymi wspomnieniami. Miałam okazję spędzić ostatnie Boże Narodzenie na Malcie. 26.12 było 18 stopni  i świeciło śłońce! Z głośników sączyły się nieśmiertelne świąteczne przeboje, ulice udekorowane były światełkami a ja siedziałam pod palmą ze spritzem w dłoni ;) dość egzotycznie, nieprawdaż? Spędziłam wspaniałe Święta, inne od tradycyjnych, ale z najbliższymi i to liczy się najbardziej. Fakt, że nie spędziłam trzech dni w kuchni na przygotowaniach wcale mi nie doskwierał, a tradycyjne wigilijne potrawy robione wspólnie smakowały wybornie. 
Jak wyglądała Malta w czasie Świąt Bożego Narodzenia? Zobaczcie same :)

TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ znajdziecie wcześniejsze maltańskie wpisy, zapraszam.


Bienvenue! Je vais bientôt vous proposer de nouvelles recettes, mais aujourd'hui je voudrais partager avec vous des souvenirs de Noël. J'ai eu l'occasion de passer Noël  à Malte. Imaginez le jour de 26/12 avec le soleil brillait et températures presque estivales de 18 degree. Les rues étaient décorées de lumières, les chansons de Nöel nous ont accompagnes partout et j'étais assis sous un palmier avec un spritz à la main;) assez exotique, n'est-ce pas? J'ai passé un merveilleux Noël, différent des traditionnels, mais avec mes proches et ça compte le plus. Le fait que je n'ai pas passé trois jours dans la cuisine en preparant de plats traditionelles ne me dérangeait pas du tout! Nous avons préparé  tout ensamble la veille de Noël et tout  étaient délicieux.
À quoi ressemblait Malte à Noël? Je vous invite de regarder les phtos ;)

Si vous voulez regardez plus de photos de Malte je vous invite ICI, ICI et ICI ;))























 Mam nadzieję, że narobiłam Wam apetytu na wyjazd na Maltę. 
Dziękuję za Waszą obecność, dziękuję za każdy zostawiony komentarz! 
Do zobaczenia wkrótce!

Merci de votre visite sur mon blog et à  très bientôt!

4 maja 2017

Pożegnanie z Maltą

Choć wyspa Malta jest największą z archipelagu można ją bez trudu zwiedzić korzystając z autobusów. W półtorej godziny można dotrzeć w nawet najodleglejsze jej zakątki, dlatego zwiedzanie Malty jest wyjątkowo fascynujące. Oprócz odkrywania historycznej Valetty czy urokliwej, zabytkowej Mdiny można pospacerować klifami czy wygrzać się na malowniczych plażach. Choć w połowie kwietnia temperatura wody w morzu nasuwała mi skojarzenia bałtyckie, amatorów kąpieli nie brakowało. Lazurowa woda, ciepły piasek i grzejące z całą mocą słońce sprawiło, że czułam się jak na letnich wakacjach.
Do lat 70-ych XX wieku Malta była kolonią brytyjską, czego ślady widoczne są na każdym kroku. Dwa najważniejsze to ruch lewostronny i język angielski, w którym bez problemu można się dogadać dosłownie wszędzie i całe szczęście! Język maltański jest bowiem mieszanką arabskiego, włoskiego i angielskiego, przez co staje się kompletnie niezrozumiały dla przeciętnego turysty.
 Poza tym łatwo jest natknąć się na charakterystyczne, czerwone budki telefoniczne czy zamówić bez problemu rybę z frytkami. Skoro o jedzeniu mowa muszę wspomnieć o maltańskich przysmakach, których próbowałam. Były to włoskie smaki, a nawet sycylijskie, co nie dziwi zważywszy na fakt, że do Sycylii z Malty jest zaledwie 70 km.
Najpopularniejszą przekąską sprzedawaną na ulicy jest pastizzi. Na pierwszy rzut oka przypomina ono nadziewaną bułeczkę, ale jest to faszerowane ciasto francuskie. Nadzienie może być z serka ricotta na słono, lub z zielonego groszku z cebulą. Ponieważ pastizzi wypiekane są przez cały dzień zawsze są świeżutkie, i takie właśnie, jeszcze gorące najlepiej smakują. Ciasto z wierzchu jest niewiarygodnie chrupiące a środek pozostaje miękki.  W pastizzriach w Valettcie cena za sztukę waha się od 40-50 centów. Na Gozo potrafi wynieść jedyne 25 centów! 
Próbowałam też typowego deseru jakim jest  cannoli, czyli gruba, chrupiąca rurka nadziewana bardzo słodkim kremem z serka ricotta. Brzegi cannoli posypane są siekanymi pistacjami. Smakują wybornie z poranną, mocną kawą.
Poza tym miejscowym przysmakiem jest królik duszony w winie, czego bym się nie spodziewała po kraju wyspiarskim. Raz nawet poszłam do miejscowego rzeźnika. Kupić było można : świeże króliki i mrożone mięso wieprzowe i mrożone krewetki i owoce morza... Ani sklepu rybnego, ani targu ze świeżymi rybami nie napotkałam ;)
Gdybyście mieli okazję wybrać się na Maltę, nie wahajcie się ani chwili! Nawet kilka dni dostarczy Wam różnorodnych wrażeń, sporą dawkę słońca ( 300 słonecznych dni w roku) i paru zbędnych kilogramów ;) Prawdziwy smak letnich wakacji już na wiosnę!
Po raz ostatni zapraszam na spacer po Malcie!



Valetta.


A to już brama do historycznej Mdiny.

















Poniżej widok na Valettę z Mdiny.


Spacer klifami.



 I jeszcze raz Valetta.





Zerknijcie ze mną do wnętrza kościołów.





Kolejny brytyjski ślad ;)





MAM NADZIEJĘ, ŻE PODOBAŁA WAM SIĘ WYCIECZKA NA MALTĘ.

DZIĘKUJĘ SERDECZNIE ZA ODWIEDZINY I WSZYSTKIE KOMENTARZE!

ZAPRASZAM PONOWNIE!