Nareszcie przyszła prawdziwa wiosna, więc owocowe wariacje same cisną się do ust. Dziś proponuję Wam szybki i prosty torcik malinowy. A już za tydzień rozpoczynam truskawkowe szaleństwo :))
Składniki
400 gr zmielonego, białego sera
100 gr cukru pudru
laska wanilii
500 gr malin ( użyłam mrożonych)
8 płatków żelatyny ( jeśli macie żelatynę w proszku weźcie ilość odpowiednią na litr płynu)
300 ml kremówki
opakowanie podłużnych biszkoptów ( w/g mnie najlepsze są firmy San)
garść świeżych owoców do dekoracji
Przygotowanie
Maliny wyjmuję z zamrażalnika, wsypuję do dużej miski 2 godziny przed rozpoczęciem pracy.
Ser ucieram z cukrem.
Laskę wanilii przekrawam wzdłuż na pół, nożem wyskrobuję ziarenka i dodaję je do sera. Łupinkę spłaszczam przeciągając po niej tempą stroną noża, kładę na suchej patelni, podgrzewam kilka minut dociskając. W ten sposób wysuszona łupina przyda się do dekoracji ciasta.
Żelatynę namaczam w zimnej wodzie aby zmiękła ( jeśli używacie takiej w proszku, nie trzeba tego robić).
Ubijam śmietanę.
Do małego garnuszka wrzucam część malin, podgrzewam, gdy są gorące wrzucam odsączoną żelatynę, dokładnie mieszam. Jeśli masa jest zbyt gęsta dolewam trochę wody.
Łączę teraz ser, ubitą śmietanę i maliny z żelatyną. Mieszam, dorzucam resztę owoców.
W tortownicy ustawiam " płotek" z biszkoptów. Do środka nakładam masę , wyrównuję wierzch i wstawiam torcik na przynajmniej trzy godziny do lodówki.
Tuż przed podaniem dekoruję świeżymi owocami, listkami mięty i wanilią.
Smacznego!
DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY I KAŻDE ZOSTAWIONE SŁÓWKO!
ZAPRASZAM PONOWNIE!