19 września 2015

Zapiekane brzoskwinie

Oto idealny deser gdy nie chce się nic robić, ale ma się ochotę na małe co nieco. We Włoszech skąd pochodzi używa się do jego przygotowania migdałowych amaretti. Nie miałam ich pod ręką, więc wzięłam kruche, maślane ciasteczka. Podałam gorące brzoskwinie z gałką lodów waniliowych i chrupiącym wafelkiem. Życzę smacznego!

Składniki

2 dojrzałe brzoskwinie
4 maślane ciasteczka
brązowy rum
cukier puder

Przygotowanie

Piekarnik nagrzewam do 180 stopni.
Brzoskwinie przecinam na połowy, wyjmuję pestki i wydrążam część miąższu. Siekam go i mieszam z pokruszonymi drobno ciasteczkami. Mieszanką tą napełniam brzoskwinie, które układam na blasze, skrapiam rumem i posypuję cukrem pudrem. Piekę pół godziny, podaję gorące. Proste, prawda? 




12 komentarzy:

  1. Banalnie proste ale o ile brzoskwinie jeszcze ujrzysz w moim domu i kapkę rumu gdzieś tam, to ciasteczek ni hu hu.... Zakupić trzeba i wypróbować, bo przecież i cukier puder jest .;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak Ty to robisz, że wszystkie dania wyglądają zawsze tak smakowicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy autorka bloga kiedyś się tym z nami podzieli :)

      Usuń
    2. zaczarowany aparat ;))

      Usuń
  3. Dziękuję. Kolega z Krakowa mnie ochrzanił, że u Niego nie byłem i nie nocowałem. Wszystko by mi pokazał. Problem w tym, że ja tam pojechałem nagle i nie miałem przy sobie adresu i telefonu. Ale teraz dostałem od Niego zaproszenie to na spokojnie Kraków zwiedzimy sobie razem. Do trzech razy sztuka :) Pozdrowienia warszawskie.

    Masz naprawdę fajne przepisy. Sam tytuł jest już smakowity. Oczywiście tego nie jadłem. Jadłem jabłka zapiekane w cieście i bardzo je lubię. A po drugie u Ciebie czuć, ze nie piszesz to na siłę i nie tylko w celu informacji. Pozdrowienia żoliborskie.
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję. Kolega z Krakowa mnie ochrzanił, że u Niego nie byłem i nie nocowałem. Wszystko by mi pokazał. Problem w tym, że ja tam pojechałem nagle i nie miałem przy sobie adresu i telefonu. Ale teraz dostałem od Niego zaproszenie to na spokojnie Kraków zwiedzimy sobie razem. Do trzech razy sztuka :) Pozdrowienia warszawskie.

    Masz naprawdę fajne przepisy. Sam tytuł jest już smakowity. Oczywiście tego nie jadłem. Jadłem jabłka zapiekane w cieście i bardzo je lubię. A po drugie u Ciebie czuć, ze nie piszesz to na siłę i nie tylko w celu informacji. Pozdrowienia żoliborskie.
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zwykle pyszności ....Jesteś czarodziejką.....Buziaki pa....

    OdpowiedzUsuń
  6. Dodam jeszcze, że czytając tylko Twoje przepisy, ślinka sama napływa do ust. Przy tym są tak zaraźliwie inspirujące, że człowiek odchodzi od komputera, zamienia lodówkę na telewizor i... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolejne dzieło sztuki!!! :) Serio na tym blogu zawsze wszystko wygląda tak pięknie i apetycznie że muszę się pilnować żeby nie zaślinić klawiatury;) Szkoda że w nowym mieszkaniu nie mam piekarnika:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Robiłam coś takiego ostatnio tylko bez cukru. Idealne na jesień.

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja właśnie zastanawiałem się co zrobić z brzoskwiniami, które mocno u mnie obrodziły w tym roku, nie znałem tego pomysłu, spróbuję dziś na deser

    OdpowiedzUsuń