12 marca 2015

Wielkie Bulwary

Młody mężczyzna przechadza się bulwarami. Przed Galerią Lafayette przykuwa jego uwagę śliczna dziewczyna, która wraz z mamą wybrała sie na zakupy. Wrażenie jest tak silne, że mężczyzna podchodzi do pań, przedstawia się i mówi : "Pani córka będzie miała ze mną wspaniałe życie. Może usiądziemy napić się kawy? Zapraszam."Tak zaczyna się długa  historia miłosna między Pablem Picasso a czternastoletnią wówczas M.T. Walter.
W kawiarnianym ogródku siedzi producent filmowy i przygląda się przechodniom. Zauważa spacerującą dziewczynę. Jest piękna, wręcz hipnotyzująca, przechodnie się za nią oglądają. Podchodzi do niej i zaprasza na próbne zdjęcia do filmu, twierdząc, że może zrobić z niej gwiazdę. Tą siedemnastoletnią dziewczyną jest Brigitte Bardot.
Te dwie historie wydarzyły się w Paryżu na Wielkich Bulwarach i chyba nie przez przypadek. Przesiadywanie przy kawie czy lampce wina przy stoliku ustawionym na ulicy i obserwowanie przechodniów to typowe paryskie zajęcie, wręcz styl życia. Ilość kawiarń jest tu ogromna a klienci dopisują o wszelkich porach.
Przenieśmy się w czasie. Jest druga połowa XIX wieku. Napoleon III bywa w Londynie. Zachwyca się jego architekturą, szerokimi ulicami, niewysoką zabudową. Paryż pozostaje miastem sredniowiecznym. Wąskie, kręte uliczki są brudne i niebezpieczne. W domach nie ma bieżącej wody ani kanalizacji. Nie ma też ulicznych latarń. Miasto targane jest zamieszkami. Rebeliańci z łatwością ustawiają barykady, wojsko nie ma sie jak przedrzeć. Dochodzi do zamachu na brata Napoleona. Cesarz postanawia zmienić miasto, unowocześnić je, rozbudować kanalizację, załozyć uliczne oświetlenie i dać mieszkańcom parki miejskie, w których cale rodziny bedą mogły spędzać miło wolny czas zamiast myśleć o kolejnej rewolucji. Szerokie i proste bulwary mają utrudnić budowanie barykad i ułatwić wojsku ewentualne wkroczenie do miasta. Do realizacji tego przedsięwzięcia Napoleon III wyznacza barona Hausmanna, dla jednych genialnego twórcę, dla innych bezwzględnego niszczyciela. W 1853 roku rusza wielka przebudowa Paryża, która potrwa 17 lat! Ponad milionowe wówczas miasto przeżywa horror. Wyburzonych zostaje 20 tysięcy domów, niektóre dzielnice zostają całkowicie zrównane z ziemią, wraz z kościołami, zabytkami, a cmentarze przenosi się na obrzeża. Najubożsi mieszkańcy dzielnic centralnych przesiedleni zostają na przedmieścia. Rezultat tych zmian jest jednak niezwykły. Szerokie bulwary, dzięki którym światło dzienne wypełnia ulice sprawia, że Paryż zyskuje miano miasta światła. Szerokie chodniki pozwalają kawiarnianym stolikom wyjść na powietrze. Ponad 3 tysiące platanów, którymi obsadzone są bulwary dopełniają atmosferę. Budynki są jasne, ich wysokość nie przekracza 20 metrów, utrzymane są  w jednym stylu, zwanym dziś hausmanowskim.
Paryż zachwyca, inspiruje, przyciąga możnych tego świata. Dawne biedne centrum staje się szykowne, bogate i ekskluzywne. Powstają galerie handlowe ( Lafayette, Printemps, le Bon Marché). Ściągają tu artyści. Impesjoniści malują codzienne życie Wielkich Bulwarów a Yves Montand o nich śpiwa. 
Siedzę przy kawiarnianym stoliku, rozglądam się. Platany jeszcze nie obudziły się po zimie, za to mogę bez przeszkód podziwiać piękne, hausmanowskie kamienice. Wczesnowiosenne słońce przyjemnie grzeje. Patrzę na przechodniów... Przyłączycie się?










 widok na Sacre Coeur z jednej z bocznych uliczek 








9 komentarzy:

  1. Zdjęcia cudo, pewnie też dlatego tak mocno mnie wciągnęły bo tak bardzo odmienny klimat od białych drewnianych domków i fiordów które mam na codzień. ( choć też bardzo lubię swój codzienny klimat )
    Czytałam biografię Roger Vadim'a i to on przypisuje sobie wylansowanej młodziutkiej BB bodajże miała 15 lat jak się poznali ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za uściślenie, tego nie wiedziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej jak cudnie!!! Ile ludzi, nawet dzięki samym zdjęciom czuć jak Paryż tętni życiem:) I fajnie nawet na fotkach zobaczyć tak piękne kamienice, w Anglii nadal nie mogę przywyknąć że te wszystkie domki są takie niziutkie;) Uwielbiam Twoje posty!! Są magiczne:) Dziękuję za dzisiejszy, czytanie i oglądanie sprawiły mi wielką przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z Tobą posiedziałabym tam z największą przyjemnością. Dzięki Twoim opisom i zdjęciom, a z pewnością dzięki Tobie jakoś przyjaźniej spoglądam na to miasto.W sumie już zapomniałam co złe:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam raz jeszcze i tak realnie. dziś będę jechał na "Pragię" do znajomych. Z Internetu zresztą. Akacja "od klikania do poznania" I nic chodzi bynajmniej o Poznań.

    A teraz o Twoim tekście i fotkach. Pięknie to napisałaś. I od razu zauważyłem, że nowy Paryż budowano krócej niż WARSZAWSKIE METRO! Fotki fantastyczne. Ale długo bym tak nie posiedział. Wolałbym krążyć po Paryżu, oglądać, rozmawiać i dyskutować. To jeszcze przede mną. I z tego się bardzo cieszę.
    Dziekuje za imponujący fotoreportaż i dawkę wiadomości.
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  6. Posiedziałabym z Tobą z czystą przyjemnością i może w końcu spotkałabym miłość swojego życia, jak Birgitte Bardot ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Spacer w takie cudne miejsca o ogromna przyjemność... Bardzo dziękuje za turystyczną relację....Super fotki....Całuski ...

    OdpowiedzUsuń