29 kwietnia 2015

Podchmielone jajeczko

Przez ostatnie kilka dni obserwowałam, przez okno w kuchi, ptaki wijące gniazdo na drzewie... Chyba się zapatrzyłam ;) Gniazdko z ogórka nie jest niezbędne w tej przystawce, to tylko chwyt estetyczny.


Skladniki
na 4 porcje

2 jajka ugotowane na twardo
10 zielonych oliwek
łyżka kaparów
łyzka posiekanej bazylii
łyżka posiekanej natki
50 ml białego, wytrawnego wina
2 łyżki tartej bułki
2 łyżki startego parmezanu
4 łyżki oliwy
świeżo zmielony pieprz

Przygotowanie

Oliwki, kapary i zioła drobniutko siekam. Dodaję pozostałe składniki i miksuję " żyrafą". Nakładam po łyżce farszu na połówkę jajka. Pół wężowego ogórka kroję w cienkie plasterki ( tylko część bez pestek) a następnie w cieniutnie paseczki. Układam z nich gniazdko a w nim jajko. Podaję.




24 kwietnia 2015

Przechadzka po Saint Germain

Pogoda nas ostatnio rozpieszcza, wiosna w tym roku robi wszystko, co w jej mocy by zatrzeć złe wspomnienia z poprzednich lat. Dlatego zalane słońcem ulice i parki tętnią życiem. Dziś zabieram Was na przechadzkę po Saint Germain. W tej dzielnicy wąskie, średniowieczne uliczki sąsiadują z wielkimi bulwarami. To, co lubię   to nagromadzenie małych butików, zarówno tych z modą jak też z czekoladą i wszelkimi smakołykami. To tu znajduje się najstarsza restauracja Paryża Le Procop, założona w 1686r! , słynne kawiarnie takie jak Le Deux Magots, Cafée Lipp czy Cafée Flore. To też tu, w maleńkiej uliczce jest jedyna jaką znam Carmelitié czyli sklep z karmelem założony przez Henri Le Roux, który ze słonego karmelu tworzy boskie przysmaki. Jeśli wolicie przejść się szlakiem modnych dodatków, ciuszków czy butów ta dzielnica zaspokoi oczekiwania największych fashionistów. Czy każdy już wie, na co ma ochotę? Zatem w drogę!



























A tak kwitną drzewa nieopodal mojego domu

17 kwietnia 2015

Najłatwiejsze tarteletki z truskawkami

Co zrobić, gdy ma się ochotę na małe co nieco, ale ani czasu ani ochoty na pieczenie? Poza tym pojawiły się już truskawki! Są wszędzie na straganach, ich zapach nie daje spokojnie przejść, więc nie opirałam sie długo i kupiłam. Niestety francuskie truskawki są tak drogocenne, że pakuje się je w ćwierć kilogramowe opakowania a kosztuje to tyle co łubianka w Polsce. Dlatego pożarcie ich ot tak, po prostu nie wchodziło w rachubę, poza tym moja rodzina nie darowałaby mi gdybym wszystko sama zjadła, a muszę przyznać, że w jedzeniu truskawek trudno mi dorównać. Gdzie te czasy, gdy codziennie w sezonie zjadałam 1-1,5 kg tych najwspanialszych owoców na świecie? Dlatego wymyśliłam szybki i prosty sposób by przedłużyć tę krótką chwilę jedzenia 3 truskawek na głowę. 

Skladniki
na 4 tarteletki

4 kromki chałki
łyżka masła
pól opakowania serka ricotta
2 łyżki jasnego miodu
skórka z połowy cytryny
truskawki

Przygotowanie

Piekarnik nagrzewam do 180 stopni. Chałkę rozwałkowuję na cienkie  plasterki i wykładam nią  nieduże foremki wysmarowane masłem. Staram się uformować "miseczki".
Wstawiam na 15 minut do piekarnika. Wyjmuję z piekarnika, wyjmuję z foremek i zostawiam do ostygnięcia.
Serek łączę z miodem, dodaję skórkę cytrynową. Ponieważ trafiły mi sie duże truskawi kroję je na plastry.
Do miseczek z chałki wkładam po 2-3 łyżki serka i układam na wierzchu owoce. Można je opruszyć cukrem pudrem jeśli nie są dość słodkie. I to już wszystko. Smacznego!