Ten deser to po prostu fondant czekoladowy.Piekłam go w dwóch partiach, gdyż zrobiłam duużą porcję. Nie wszystkie upiekły się jednakowo, ale to wcale nie miało znaczenia. Nawet te zbyt upieczone, bez płynnego środka smakowały wybornie. Chciałam podać ten deser tak, jak dostałam go w restauracji, czyli wyjęty z foremki, w której się piekł. Niestety zamiast pięknej babeczki, z której po rozkrojeniu wypływa płynna czekolada podałam rozdeptane cistko, bo kompletnie rozpadło mi się podczas wyjmowania. Dlatego kolejne porcje podałam w ceramicznych foremkach, w których się piekły i to było to, o co chodzi. Kulka lodów waniliowych idealnie tutaj pasuje. Wierzcie mi, żeden mężczyzna się takiemu deserowi nie oprze! Sukces gwarantowany! Powodzenia!
Składniki
Na 4 porcje
100 gr ciemnej czekolady
dodatkowo 8 kawałków mlecznej lub gorzkiej czekolady
2 jaja
50 gr cukru
50 gr masła
25 gr mąki
szczypta soli
lody waniliowe (niekoniecznie)
Przygotowanie
Nagrzewam piekarnik do 180 stopni.
Czekoladę i masło rozpuszczam w garnku o grubym dnie, na średnim ogniu, mieszając aż do uzyskanie płynnej masy. Odstawiam.
Miksuję całe jajka z cukrem, gdy będą puszyste dodaję mąkę, sól a następnie płynną czekoladę.
Ceramiczne foremki( moje mają średnicę 9 cm) smaruję masłem i posypuję mąką. Wlewam do nich masę czekoladową i do każdej porcji wkładam po dwie kosteczki czekolady. Odstawiam foremki w chłodne miejsce, upiekę je tuż przed podaniem. Ten deser je się bowiem na gorąco.
Wstawiam na 15-16 minut do piekarnika. Po wyjęciu posypuję cukrem pudrem. Można położyć na wierzchu po gałce lodów waniliowych, które będą rozpuszczać się w cieple czekoladowego ciaska zupełnie jak Wasi ukochani pod Waszym urokiem.
Smacznego!








